Saturday, September 5, 2009

Code Geass: Lelouch of the Rebellion

Yazıya şu uyarı ile başlamak istiyorum”Bağımlılık Yapar”.

2010 yılı Dünyanın en büyü gücü olan Kutsal Britanya İmparatorluğu Knightmare adı verilen makineler ile Japonyayı işgal eder ve Japonya Britamya sömürgesi olup adı 11. bölge olarak değişir ve japon halkına onbirler denmeye başlar.Savaşın üzerinden 7 yıl geçmiştir.

Bir Biritanyalı olan Lelouch aslında Britanyadan nefret etmektedir.Bu arada Lelouch’un eski arkadaşı  Suzaku bir Britanya askeri olmuştur. Lelouch arkasında olan bir kazaya bakmak için tırın yanına gidier ve bir anda kendini Britanya karşıtı teröristlerin yaptığı bir saldırının içinde bulur.Zehirli gaz olduğu sanılan bir bombanın içinden aslında c.c isimli bir kız çıkar.C.C Lelouch’un hayatını değiştirecektir.

C.C’den aldığı Geass ile insanlara istediğini yaptırma yeteneği kazanan Lelouch artık Britanyadan intikamını alıcaktır. O artık teröristlerin başı Zero inanılmaz zekası ve savaş taktikleri ile Britanya’yı yok etmeye çalışacaktır.

[Via http://animegeeks.wordpress.com]

Friday, September 4, 2009

Naruto Shippuuden 125

Naruto Shippuuden – Episódio 125 Título: Desapareçimento!

Linguagem: Japonesa

Legenda: português

Tempo:23:04

Fansub: ~~

Assistir Online: Clique Aqui Baixar da Punch Fansub: Flyfile (65MB/MP4}

Próximos episódios:

*As datas aqui expostas são do dia de exibição no Japão e não lançamento do Fansub*

126: Sombra da Escuridão! [10/09]

Manga da Semana:

Lançado o Capítulo da Semana de Naruto: 462,  lançamento da “”Akatsuki Editions!”.

Título: O carma de Sasuke!

Baixar: 4Shared|

Ler Online: Mangahelpers

[Via http://narutoshipuuden.wordpress.com]

Pandora Hearts Episode 22 Subbed

Good morning…evening…afternoon? Whatever time it it, it’s also time for Pandora Hearts. For you guys anyway. For me it’s time for sleep. XD Hope I didn’t miss any major errors – my QC went to bed hours ago.

Subs: Mediafire

Avi: Er, that’ll be another half an hour. My computer crashed with 2 minutes to go…

Mkv: Pending

And as many of you who read the manga will notice, next week’s episode looks to be non-canonical. By that I mean that yes, this season of Pandora Hearts is going to diverge from the manga and have an anime-only ending. We can only hope that whatever filler Xebec gives us is better than a certain frustratingly long ninja anime has had lately. You all know which one I’m talking about.

(And I wish Xebec stop using non-standard kanji in the next ep stuff already…I spent the last hour looking up all of them.)

[Via http://lironah.wordpress.com]

Thursday, September 3, 2009

Beck, Lucky Star y Kami no Shizuku podrían llegar a España

En las últimas semanas ha ido creciendo el rumor de la aparición de nuevas editoriales de manga en España. Según estos rumores, una de las editoriales ha adquirido las licencias de Lucky Star, Beck: Mongolian Chop Squad y Kami no Shizuku (Las gotas de Dios -título no definitivo-). Su intención es salir al mercado a partir de septiembre con una edición rústica a unos 5€ con páginas a color, sobrecubierta y alguna sorpresilla más, como gashapones, que apoyen su lanzamiento.

 

A día de hoy tan solo son rumores. A falta de una confirmación oficial desde Mision Tokyo os mantendremos informados si terminan cumpliéndose o todo acaba en agua de borrajas.

[Via http://konnichiwaanime.wordpress.com]

Wednesday, September 2, 2009

[MU]]Bokura ga Ita[MP4][170mb]

Servidor: Megaupload

Idioma: Japones

Subtitulos: Español

Genero:  Drama, Romance

Año: 2006

Episodios: 26

Peso Episodio: 170mb

Formato: mp4

FanSub: Anime Underground

Calidad: Exelente

Sinopsis:

Yano (Motoharu), el cual tiene 2 de cada 3 chicas conquistadas en clase, esconde un amargo pasado… Nana (Nanami Takahashi), que al principio se obliga a si misma no hacerle ningún caso… empieza a sentir algo por él. ¿Será Nana capaz de entenderlo?

Bokura ga ita  relata la historia de amor entre dos chicos de instituto (secundaria, según como se mire), Yano Motoharu y Takahashi Nanami. Es el segundo día de instituto y Nanami (conocida por todos por Nana) intenta buscar amigas nuevas e intentarse llevarse bien con su compañera de pupitre, Yamamoto Yuri. Yuri odia a Motoharu y Nanami no sabe por qué, ésta ultima piensa que los dos tenían algún tipo de contacto antes, tal vez algo más que simple compañeros en su anterior escuela, es cuando Nanami, por medio del amigo de Motoharu, Takeuchi, descubre que Motoharu antes tenia una novia a la cual amaba de verdad… la hermana de Yuri que falleció el verano pasado. Es así como Nanami va conociendo mas cosas de Motoharu y se van enamorando.

Episodio 01 Episodio 02

Episodio 03 Episodio 04

Episodio 05 Episodio 06

Episodio 07 Episodio 08

Episodio 09 Episodio 10

Episodio 11 Episodio 12

Episodio 13 Episodio 14

Episodio 15 Episodio 16

Episodio 17 Episodio 18

Episodio 19 Episodio 20

Episodio 21 Episodio 22

Episodio 23 Episodio 24

Episodio 25 Episodio 26

[Via http://yumeanime.wordpress.com]

Vampire Knight

Hepimiz vampirleri severiz. Peki, tamam 5 kişiden 3′ü olsun. Vampirli filmleri, dizileri izlemeye de bayılırız. İş animeye gelince? Vampire Knight’a buyrun o zaman…

Cross Akademisi gündüzcüler ve gececiler diye iki gruba ayrılan bir okuldur. Gündüzcüler normal insan öğrencilerden oluşurken, gececiler vampir öğrencilerden oluşmaktadır. Ana karakterlerden Yuuki Cross gündüzcüler grubundadır. 15 yaşındaki Yuuki’nin kendiyle ilgili hatırladığı ilk şey, 10 yıl önce uğradığı vampir saldırısından başka bir vampir olan Kaname Kuran tarafından kurtarılmasıdır. Bu olay üstüne akademinin müdürü Kaien Cross tarafından evlatlık edinilmiştir. Kendisi gibi bir kişi daha vardır; Zero Kiryuu. Vampirlerden nefret eden Zero’nun ailesi vampir avıcısıdır ve safkan bir vampir tarafından katledilmiştir. Bu yüzden Kaien Cross, Zero’ya da bakmaktadır.

Yuuki ve Zero’nun okulda bir görevi vardır; gardiyanlık. Gündüz öğrencileri, gececilerin vampir olduğunu bilmemektedir. Daha da kötüsü, gündüzcüler, gececilere hayrandır çünkü hepsi birbirinden güzel/yakışıklıdır. Yuuki’yi yıllar önce kurtaran Kaname de gece öğrencilerinin başındadır. Yuuki, Kaname’ye karşı bir şeyler hissetmektedir, zaten Kaname de Yuuki’ye karşı tarif edilemez bir ilgi göstermektedir. Bu duruma en çok sinirlenen kişi ise Zero’dur. Çünkü o da Yuuki’ye karşı boş değildir.

Animenin çizimleri çok iyi. (Hoş, çizimini beğenmediğim animeleri zaten tercih etmiyorum) Müziklerden en güzeli ise ending şarkısı olan Still Doll. Anlatımı ise gayet akıcı. İzlerken “ne zaman sona geldik ya” diyorsunuz. Animenin devam niteliğindeki serinin ismi ise Vampire Knight Guilty.

Animenin hayranları ise ikiye ayrılmış durumda; Zero&Yuukiciler ve Kaname&Yuukiciler. (Bana sorarsanız Zero&Yuuki’yi tercih ederim.) Yuuki’nin ise şimdilik kimi seçtiği belli. Fakat asıl olaylar, eğer 3. sezon gelirse başlayacak. Fakat 3. sezonun ne zaman çıkacağı konusunda bir bilgi yok. Mangası ise hala devam etmekte.

Vampirleri seviyorsanız Vampire Knight’a başlamalısınız. Herkese vampirli günler dilerim.

[Via http://animegeeks.wordpress.com]

Tuesday, September 1, 2009

Polcon 2009

Po okresie pewnego zastoju w notkach, wracam (może niekoniecznie z zdwojoną siłą ) Przegląd świeżych odcinków anime będzie jakoś na dniach, jakby co.

1. Wrażenia z Polconu

Jak zapewne niektórzy wiedzą, a niektórzy nie – właśnie skończył się Polcon 2009. Żeby było śmieszniej, konwent został zorganizowany na Politechnice Łódzkiej, konkretniej – w budynku mojego wydziału.

Pierwotny plan zakładał, że wielką grupą (czyli ja + Nivakoneny) zaatakujemy imprezę. Jednakże z powodów technicznych, losowych i innych wyszło, że samemu udałem się na znane mi tereny mojej uczelni. Nie powinno być zaskoczeniem jeśli powiem iż głównie interesował mnie blok związany z Japonią, gdzie na dobrą sprawę siedziałem cały dzień.

Od razu piszę, zdjęć nie będzie – bo jakoś nie poczuwałem się do tego by je robić. Zawsze mam dylematy moralne przy robieniu zdjęć na imprezach.

Zatem zjawiłem się na terenie wydziału w rejonach 13 (trochę późno, ale to jak pisałem z powodów losowych niektóre rzeczy po prostu zawaliły się jeśli chodzi o planowanie). Załatwiłem akredytację i poleciałem w stronę sali, w której działo się to co mnie interesowało. Nie wiem czemu organizatorzy kombinowali z oznaczeniami sal. Przecież łatwiej (przynajmniej dla mnie) byłoby zachować na co dzień używane numery sal/audytoriów, a nie wyławiać oryginalną numerację pomieszczeń (F10 bardziej do mnie przemawia niż sala 358). Zatem po walce z odnalezieniem sali wpakowałem się do niej. Miał być panel „Miasto w cyberpunku”, wylądowałem na konkursie Futuramy. Oczywiście z moją wiedzą o tym serialu nie miałem nawet co startować (bo i po co aż tak się ośmieszać XD) – ale przynajmniej było śmiesznie słuchając pytania jakie zadawali prowadzący oraz to jak ludzie kombinowali by zdobyć punkty.

Kolejny punktem bloku japońskiego, który miałem zamiar zobaczyć, była prelekcja „Motywy fantasy i SF w m&a”. Temat kapitalny, bo można naprawdę dużo wyciągnąć, jest dużo przykładów, nawet na sucho można by było pojechać (tzn bez slajdów / screenów / filmików). Na wejściu okazało się, że będzie mała obsuwa w czasie – ale wszyscy dzielnie czekali aż prelegent zjawi się i zacznie opowiadać. Kolejną przeciwnością losu było to, że coś się stało z materiałami – więc nici z wizualizacji. Ale wiadomo, jak ktoś ma charyzmę to spokojnie poradzi sobie bez materiałów. Jak ktoś ma…

Okazało się, że osoba (ta co była w rozpisce, chyba) jednak tej charyzmy nie miała. I nawet wsparcie ze strony dwóch pomocników niewiele dało. Wkurzało mnie to, że na dobrą sprawę osoba odpowiedzialna za panel mówiła do siebie, do sufitu, do tych dwóch co mu pomagali. Pal licho jak mówili i do kogo – ale o czym oni mówili? Zaczęli od politycznych i korporacyjnych problemów (słuchałem uważnie by znaleźć coś, co choćby trochę wiązało się z m&a, ale nie dopatrzyłem się), następnie ruszyli na punka i steam-punka (przyznaję bez bicia, nie lubię tych klimatów więc słuchało mi się to wyjątkowo opornie). Zaczęli wywody o życiu/śmierci tego drugiego nurtu (i tu zaczęli ludzie wypływać im z sali…), po czym przesunęli się w stronę Final Fantasy. Dowiedziałem się, że prelegenci zaliczają FF do techno-punku. Pomyśleć, że tyle siedziałem i nadal siedzę w FF i jednak jeszcze dowiaduję się czegoś nowego. Później przesunęli się w stronę space-opery, mechów – pogadali sobie o wielkości mechów oraz odkrywali na nowo o co chodziło w NGE. Na koniec zaś usłyszałem streszczenie Macrossa (którego nie lubię…).

Czyli krótko mówiąc: zmarnowali naprawdę genialny temat i myślę, że nawet jakby mieli materiały do wizualizacji tego o czym mówili to i tak by to zassało. Wydaje mi się, ale to tylko mnie, że aby zrobić prelekcję to trzeba mieć jakiś plan (jeśli nie na kartce rozpisany, to przynajmniej w głowie), a nie, że lecimy na żywioł i podejmujemy kolejne problemy ad hoc. Znaczy się pewnie można, ale jak ma się doświadczenie i umiejętności. Szkoda też, że trójka prowadzących na dobrą sprawę nie dała szansy widowni – naprawdę mieli dobry temat (chodzi o to, że dyskutowali między sobą).

Po tym panelu byłem lekko mówiąc zniechęcony do całości, już nawet myślałem by wrócić do domu i dać sobie spokój z tym wszystkim. Zwłaszcza, że miałem godzinną przerwę w programie, bo nie było nic co by mnie ruszało. Jednak postanowiłem wytrwać do końca (jak się później okazało było to jak najbardziej słuszne), skoczyłem do karciarzy spotkać guźca (mojego współpracownika ds. projektów i kąśliwych uwag na studiach). Widziałem jeszcze kilka innych osób, ale to już wolę nie pisać~~

Wróciłem do sali od bloku japońskiego na konkurs wiedzy o mandze i anime. Generalnie mam lekki uraz do takich konkursów. I to nie tak, że nie lubię bo nie. Po prostu brałem udział w kilku i jeden był dla prawdziwych wyjadaczy („…Con II” 2005) i tam mój czas się skończył przed końcem konkursu. Do wygrania był oryginalny OST do „End of Evangelion”… Inny zaś konkurs, w którym brałem udział miał miejsce na Falconie w 2007 roku i to był ten konkurs, który mnie całkowicie zraził. Pozostałe były gdzieś pomiędzy tymi dwoma.

No ale dałem im jeszcze jedną szansę, zasiadłem sobie kulturalnie w sali. Okazało się, że w konkursie biorą udział wyłącznie drużyny, więc skleiła się paczka z trzech pojedynczych osób i wystartowaliśmy pod dumną nazwą teamu „Czwraci”. Idea prosta, byliśmy 4. drużyną wypisaną na tablicy – chociaż zgłaszaliśmy się od numeru drugiego . I się zaczęło. Początek był całkiem niezły, po trzech turach team do którego należałem miał 3 punkty. Co ciekawe po trzeciej turze organizatorzy konkursu wykreślili drużyny, które nie zdobyły ani jednego punktu. Szczerze powiem, że pytania były momentami naprawdę paskudne, jak choćby imiona bohaterów zapożyczonych z innych seriali i filmów, które pokonał Onizuka w GTO w siłowaniu się na ręce (kojarzyłem, że był pojedynek „100 na 1”, ale nie imiona bossów z niego…). Tutaj też dałem plamy i pomyliłem „Menchi” (drugi wpis) z „Pochi” (paluszki w czekoladzie) co w dość sporym stopniu przyczyniło się do tego, że nie udało się zająć pierwszego miejsca. Generalnie wśród serii do których były pytania, była jedna której nie nigdy lubiłem i nie znałem za dobrze – a pytań do niej było sporo. Mowa o Saint Seya… to ja już wolę swoje Digi Charat czy Haiban Renmei

Ostatecznie mój team zajął drugie miejsce z 3 punktami (było przez chwilę 4 ale jak pisałem, pomyliłem się w imieniu). Jak to na konkursach na Polconie (ponoć) bywa, dostałem pewną sumę konwentowej waluty. Oznaczało to jedno – wyprawę do sklepiku~~. Jako że nie było gier na PS3 (były na pc… ale to nie dla mnie ze względu na moją maszynę czasu z której piszę – maszynę która zatrzymała się w odległej przeszłości…). Wykonałem dwa znaczące telefony do bazy z pytaniem co mam brać. Po długiej debacie wybrałem dwie książki i dość szybkim krokiem popełzłem w stronę wiadomej sali (tylko tam siedziałem), bo kolejny panel już sie zaczął i już wtedy nieco mi umknęło. I się zaczęło…

Panel o Sakurach (”Którą sakurę lubisz najbardziej?”). Z rozpiski nie wynikało, że będzie to coś ciekawego. Ot, myślałem, że ktoś będzie się rozwodził na temat Sakury z Naruto – i możliwe, że rzeczywiście mówili o tej postaci, ale może akurat to przepuściłem swoim spóźnieniem. Generalnie prelekcja sprowadzała się do opisu różnych postaci o imieniu Sakura (zatem od chwili mojego wejścia do sali była Sakura z Fate/Stay Night, Sakura z Tsubasa Chronicles, Sakura z Street Fightera oraz Sakura z jakiejś mangi ). W ramach tego opisu był krótki wstępniak o tym jaką rolę w danym świecie pełni Sakura, jaki ma ‘plan’ (spiskowa teoria dziejów wita ) oraz kto jest celem ich planów . Niby brzmi banalnie, ale nie ma co ukrywać – oprócz tematu mocą prelekcji są sami prelegenci. W tym przypadku obydwaj po prostu rządzili. Wystarczy wspomnieć, że mniej więcej 30 sekund po tym jak wszedłem do sali spóźniony 20 minut, już śmiałem się z resztą słuchaczy. Po prostu na wejściu prowadzący porwali mnie i wciągnęli. Nie ma w sumie sensu rozpisywać się więcej o tej prelekcji, bo słowa i relacje nic nie dadzą – to trzeba było słyszeć na żywo na miejscu.

Po tym panelu, wreszcie zadowolony i czujący, że pojawienie się na Polconie miało sens zostałem w swoim lokum (pomieszczenie od bloku japońskiego) na kolejną prelekcję – „Japońska kreska w grach wideo” prowadzoną przez ludzi z portalu front gracza. Generalnie dość dobrze mi się na początku udzielało w dyskusji, ale później nieco odsunąłem się na pobocze i posłuchałem co ludzie za mądrości prawią. No i dodatkowo rozmyślałem nad problemem ‘Final Fantasy jako gra mangowa”.

Zatem ludzie na prawdę niezłe rzeczy opowiadali, jak to np. na PSN (sieć konsol PSP i PS3) można łatwo i bezproblemowo tworzyć proste gry. Analogicznie wszystko przechodzi przez weryfikację ze strony Nintendo. Praktycznie na każdą platformę niemalże bez większych trudności można w domu pisać gry. To ciekawe czemu devkity (PS3) kosztują około 10k $? Mnie tam nie stać… I tak słuchałem sobie wywodów ludzi, którzy krążyli, krążyli a jednak doszli do dość ciekawych wniosków. Mianowicie, ludzie chcą nowości (przy sprawdzonych markach) przy jednoczesnym zachowaniu wszystkiego co było już w poprzednich odsłonach serii. Przewrotne, ale jednocześnie prawdziwe. Bo np. dla mnie lepszym rozwiązaniem byłby nowy Final Fantasy z random encounterami w starym stylu i walką taką jak kiedyś była (turowo, widok z boku). Grafika mogłaby być lepsza (ale nie musiałaby), natomiast mechanika gry mogłaby ulec pewnym zmianom (czyli inne zasady korzystania z summonów/GF/eonów/esperów, kombinacje z ekwipunkiem itp). No i przede wszystkim nowa fabuła. Scenariusz na co najmniej 30-40h gry – i to tylko wątku głównego. Ale takich rzeczy chyba już nie dożyję…

Ogólnie panel mi się podobał, zwłaszcza dyskusja. Naprawdę szkoda, że nie dali prelegentom więcej niż tą jedną godzinę.

Po tej części mojego planu na piątek nadeszła pora na… panel o wdzięcznej nazwie „Onegai Yamete o – Uwierzcię, to naprawdę ma fabułę!”. Tak, był to panel o hentaiach~

Co ważniejsze, prowadzili go ludzie od Sakur, czyli ci co byli na Sakurach wiedzieli czego się spodziewać. I nie mylili się ]:->. Już sam początek był naprawdę niezły – jeden z prowadzących zadał proste pytanie „To co, zaczynami powoli, czy od razu startujemy z czymś hard corowym?” po czym padł tekst „nie, lepiej poczekajmy aż wszyscy dojdą (na prelekcję – autor )”. Kolejny tekst brzmiał mniej więcej tak: „Człowiek czasami ogląda tego typu produkcje by się zrelaksować, dlatego rozumie jak widzi gołe ciała, rozumie, że słyszy różne krzyki i tym podobne dźwięki, ale te macki to już lekka przesada”. Widownia leżała ze śmiechu…

Krótko omówili jakie są teraz pod gatunki tego jakże ważnego działu japońskiej popkultury (popkultury, bo nie tylko była mowa o anime, bardziej skupili się na visual novels ), później opowiedzieli o cenzurze w Japonii (swoją drogą w związku ze zmianami prawa w Japonii, ze sklepu miały zniknąć gry w których był gwałt… z półek zniknęło ogółem 15% produkcji… niezłe, nie?). Dalej opisali kilka kultowych (starszych) erogene. Opowiedzieli o grze School Days, którą podsumowali zdaniem „9GB i to jeszcze spakowane, w tej grze to chyba przelatuje się całą szkołę wraz z szatniarkami”. Widownie po raz kolejny leżała… Puścili filmik z YT o ‘hyper erection’ z anime Darling i odbyła się krótka dyskusja ogólnie o hentaiach.

I tu też na dobrą sprawę nie ma co się dalej za bardzo rozwodzić na temat tej prelekcji, bo to naprawdę trzeba było zobaczyć i usłyszeć. Naprawdę, naprawdę.

W ten sposób skończyła się moja obecność na Polconie 2009.

2. Refleksja po Polconie

Początek był mało fajny, do tego doszły pewne komplikację i nie pojawiły się Nivakonneny. Ale jak już początek minął to było fajnie. I tak jak wszędzie, niektórzy mogą prowadzić prelekcje, bo porywają widownię (czyli ci od Sakur i od hentaiów), inni potrafią wciągnąć ludzi w dyskusję (czyli ekipa z frontu gracza), zaś niektórzy powinni nieco trzymać się na uboczu i być raczej jako pomocnicy prelegentów niż samymi prelegentami.

Inna sprawa, to to, że jak zwykle na konwentach (z tego co już wiem z doświadczenia) coś się sypnęło z planem. Normalka, ale nie było jakoś strasznie uciążliwie z tego powodu.

Generalnie jestem na plusie po całej imprezie, o ile akredytacja kosztowała mnie nie mało (25zł…) i została wystawiona przez moją sąsiadkę z piętra niżej, o tyle to co udało mi się uzyskać w zamian za Polcoiny z konkursu anime było zdecydowanie więcej warte niż te 25 zł. No i nieco mi zostało Polcoinów, ale to na pamiątkę

Natomiast sami współuczestnicy trzymali poziom. Znaczy się nie byli pijani i nie byli skacowani, ale to może z powodu tego, że to był jeszcze wczesny dzień konwentu lub po prostu mieli tyle kultury osobistej, by nie pokazywać tego po sobie.

Co innego, jak jakiś-prawie-że-znany osobnik chwali się na forach internetowych jak to ciągle pił i chodził skacowany itp. Normalnie poziom niemalże równy dzieciarni mającej 15-17 lat, która uważa picie samo w sobie jako atrybut dorosłości. A co dopiero chwalenie sie dookoła, że się spiło jak bela. +10 do lansu za picie i +2 za znajomość czeskiego (po pijaku). Dużo to mówi o dojrzałości emocjonalnej. Ale cóż, czego więcej można oczekiwać po kimś, kto nie umie zrobić jaskółki z kawałka papieru. Ciekawie musiała mieć/czuć się osoba, która przenocowała spitą prawie-że-znaną osobistość…

Same odczucia po konwencie – pozytywne. Jednak w mandomie nie są same bufony, które liczą e-przyrodzenie na podstawie liczby obejrzanych serii. I dyskusja nawet była. Szkoda że na forach tego nie widać…

3. Refleksje ogólnie

Utwierdziłem się natomiast w przekonaniu, że niektóre rzeczy nie są mi pisane. Szkoda…

A nie pozwolę by powtórzyła się sytuacja, ażebym był oceniany/wyceniany w metrach kwadratowych…

[Via http://drzejan.wordpress.com]